Życie wpisane w projekt. Dlaczego Frank Lloyd Wright nigdy nie wychodził z pracy
Co by było, gdyby projektowanie wnętrz nie kończyło się na rysunku, tylko zaczynało się w życiu?
I gdybyś nie wychodziła z pracy nie dlatego, że „trzeba”, tylko dlatego, że… nie ma już dokąd wracać, bo wszystko staje się projektem?

Frank Lloyd Wright nie wierzył w rozdział między pracą a życiem. Nie dlatego, że istniał trend „work-life balance”, ale dlatego, że architektura i projektowanie wnętrz były dla niego sposobem myślenia o świecie. To właśnie on wprowadził rozwiązania, które dziś są fundamentem naszej pracy: otwarty plan mieszkania (open space), płynne przejścia między funkcjami oraz silną relację wnętrza z otoczeniem i naturą.
Ale za tymi rozwiązaniami stoi bardzo konkretna postawa: pełne zaangażowanie, totalna kontrola i brak granic między życiem a pracą architekta. I właśnie dlatego jego historia jest dziś tak aktualna – szczególnie dla projektantek wnętrz i architektów, którzy próbują pogodzić ambicję, rozwój zawodowy i codzienność.
Jeśli chcesz zrozumieć, skąd wzięły się współczesne zasady projektowania wnętrz, jak powstała idea architektury organicznej i dlaczego open space stał się standardem w nowoczesnych domach, a jednocześnie zobaczyć, jaką cenę może mieć życie podporządkowane projektowi – czytaj dalej.
Zostań subskrybentem i przeczytaj pozostałe 94% artykułu!
Komentarze
Możliwość komentowania dostępna tylko dla subskrybentów Klubu Architekta. Dołącz do subskrybentów!