Anne Lacaton i Jean-Philippe Vassal. A co, jeśli najlepszy projekt to ten bez wyburzania?
W projektowaniu wnętrz i architekturze jest taki moment, który znamy chyba wszyscy. Wchodzimy do mieszkania przed remontem i w kilka minut zaczynamy mentalną rozbiórkę: ta ściana do usunięcia, podłoga do zerwania, drzwi do wymiany. Jeszcze nie zdążyliśmy dobrze poznać przestrzeni, a już wiemy, co ma z niej zniknąć. Bo przecież projekt ma być nowy.
A co, jeśli najlepszym projektem jest czasem ten, w którym nie burzymy wszystkiego?

Anne Lacaton i Jean-Philippe Vassal zbudowali na takim myśleniu jedną z najbardziej konsekwentnych postaw we współczesnej architekturze. Ich podejście do projektowania, renowacji i adaptacji istniejących budynków nie polega na zachowywaniu wszystkiego, co stare. Chodzi o zmianę kolejności: zanim coś usuniesz, sprawdź, co już masz i czy naprawdę musisz z tego rezygnować.
Dlatego potrafili powiększyć mieszkania w istniejących blokach zamiast je wyburzać, pozostawić surowość galerii zamiast przykrywać ją perfekcyjnym „white cube”, uznać, że miejski plac właściwie nie potrzebuje nowego projektu, a przy dawnej hali stoczniowej… dobudować drugi budynek, żeby pierwszego nie stracić.
To podejście jest ważne także dla projektantów wnętrz. Bo zrównoważone projektowanie i renowacja zamiast wyburzania zaczynają się dużo wcześniej niż przy wyborze materiału z odpowiednim certyfikatem. Zaczynają się od decyzji, czy naprawdę trzeba coś wyrzucić.
Zostań subskrybentem i przeczytaj pozostałe 94% artykułu!
Jesteś klubowiczem? Zaloguj się
Komentarze
Możliwość komentowania dostępna tylko dla subskrybentów Klubu Architekta. Dołącz do subskrybentów!
Jesteś klubowiczem? Zaloguj się