Eileen Gray – projektantka, która długo nie miała głosu
Są w historii architektury i designu postaci, które dziś wydają się oczywiste. Ich nazwiska pojawiają się w podręcznikach historii architektury, na wykładach, w prezentacjach o ikonach designu i przełomowych nurtach modernizmu. Ale są też takie, które przez dekady funkcjonowały na marginesie – mimo że ich dorobek był równie nowatorski, a często bardziej wnikliwy i empatyczny niż twórczość uznanych mistrzów epoki.

Eileen Gray należy właśnie do tej drugiej grupy. Projektantka mebli, architektka-samouczka i uważna obserwatorka codzienności, która zaproponowała modernizm skupiony na człowieku, jego ciele, emocjach i rytmie życia. Jej myślenie o przestrzeni i projektowaniu wnętrz wyprzedzało czasy, w których dominowała narracja chłodnej funkcjonalności i architektury-maszyny. A mimo to przez większą część życia pozostawała bez głosu – pomijana, wymazywana, niedostrzegana.
Ten artykuł jest próbą oddania jej należnego miejsca. Nie tylko jako ikonie światowego designu, ale jako projektantce i architektce, która musiała przeczekać własną epokę, by jej sposób myślenia o architekturze, wnętrzach i relacji człowieka z przestrzenią został naprawdę usłyszany.
Zostań subskrybentem i przeczytaj pozostałe 96% artykułu!
Komentarze
Możliwość komentowania dostępna tylko dla subskrybentów Klubu Architekta. Dołącz do subskrybentów!