alt="YT_Pinterest_podcast"

Ten materiał dostępny jest dla subskrybentów Klubu Architekta. Dołącz do subskrybentów!

Wprowadzenie

Klient przychodzi z telefonem pełnym zapisanych zdjęć. Inspiracje wnętrzarskie z Instagrama i Pinteresta, jasne salony w stylu minimalistycznym, łazienki z umywalką nablatową i bez zabudowy, nowoczesne kuchnie bez uchwytów i bez śladów codziennego gotowania. Powstaje moodboard, analizujemy trendy wnętrzarskie, próbujemy uchwycić klimat, który w mediach społecznościowych wygląda tak lekko i spójnie. Wszystko dopasowane kolorystycznie, w idealnym świetle, gotowe do zapisania w folderze „projekt marzeń”.

A potem zaczyna się realne projektowanie wnętrz. Metraż okazuje się wymagający, światło wpada tylko z jednej strony, budżet nie jest z gumy, a proporcje z obrazka nie mają prawa zadziałać w tej konkretnej przestrzeni. To, co w social mediach wyglądało jak perfekcyjny przykład nowoczesnego designu, w prawdziwym mieszkaniu staje się niewygodne, niefunkcjonalne albo po prostu nie do utrzymania.

W nagraniu Iza Gemzała pokazuje bardzo jasno, że instagramowy kadr to nie to samo co projekt funkcjonalny i wnętrze do życia. Problem nie polega na braku talentu architekta wnętrz ani na złym wyborze stylu. Różnica tkwi w tym, że inspiracja jest stylizacją pod zdjęcie, a projektowanie wnętrz to odpowiedzialność za codzienność, ergonomię i realne potrzeby domowników.

Zostań subskrybentem i przeczytaj pozostałe 82% artykułu!

Komentarze

Możliwość komentowania dostępna tylko dla subskrybentów Klubu Architekta. Dołącz do subskrybentów!